Strona Glówna Fora SPOŁECZNOŚĆ Blogi użytkowników Przywitaj się z innymi Odpowiedz na: Przywitaj się z innymi

#53489
Tokusa
Uczestnik

Witajcie! Nazywam się Katarzyna, chociaż w internecie gdzie się tylko pojawiam, tam figuruję jako „Tokusa”. Lat w tym roku kończę 26, ale nie przeszkadza mi to w żaden sposób kochać serię The Sims.

… Mówię tak jakbym wcale nie znała ludzi po pięćdziesiątce, którzy grają w Simsy.

W każdym razie. Z serią 'znam się’ od najmłodszych lat (do dziś pamiętam, jak wołałam do starszego brata by „włączył mi ludziki” mając na myśli podstawę pierwszej serii). Pamiętam też późniejszy szał, jaki towarzyszył mnie i mojej przyjaciółce gdy jedna dostała od kogoś dodatek „Randka”, a ja bez wiedzy rodziny zamówiłam sobie „Zwierzaki” (Dzieci, nie próbujcie tego. Po prostu nie). O późniejszym szale, jaki wywołała „dwójka” mogłabym pisać eseje, ale ani wy nie macie ochoty tego czytać, ani ja opisywać. Pamiętam tylko śmiech brata i jego kolegi, gdy zainstalowaliśmy na naszym komputerze (pamiętającym chyba czasy wielkich insektów) the Sims 2, i ten zapytał się mnie „No i jak, da radę grać?”, na co Tokusy niemrawo „no daaa”, a tu przycinało niemożliwie na najniższych ustawieniach.

… Piękne czasy nieogaru.

Do trójki przekonywałam się bardzo długo. Gdy moja przyjaciółka chwaliła się, że dostała „wymarzone podróże”, ja uparcie obstawiałam przy swojej dwójce ze wszystkimi dodatkami, broniąc je piersią i gryząc każdego, kto mi je obrażał.

A potem poznałam trójkę, i mimo tego, że ta odsłona ma najbrzydsze możliwe chodzące ziemniaki, które robią za simów, to jest to odsłona którą pokochałam z marszu.

… Oraz której bugi odwiedzały mnie w koszmarach. Nigdy nie zapomnę jak mi wielogodzinną rozgrywkę po prostu zniszczyło bo tak. Nie mogłam zapisać ani nic, a jak później chciałam wczytać wcześniejszy zapis to gra stwierdziła, że jest zepsuty.

No i kappa.

W każdym razie podobnie jak z przechodzeniem do trójki, tak i z przechodzeniem do czwórki miałam pewne opory- stwierdziłam, że mi tego nie potrzeba, że już wyrosłam, że nie chce mi się bawić domkiem dla lalek.

A po dwóch latach od premiery gry się przemogłam i oto jestem. Tutaj. Z posiadaczką prawie wszystkiego oprócz ostatnich nie wartych złamanego grosza akcesorii, oraz pakietu dżunglowego, który po prostu nie jest moim „must have”.

No i jest taki Tokus w świecie simów i derpnie sobie gra. O.

… Boże Czekoladowy, dlaczego ja nie potrafię się najzwyczajniej przywitać tylko opisuję swój simowy życiorys? ;-;

😀 😁 😂 😃 😄 😅 😆 😉 😊 😋