Strona Glówna Fora SPOŁECZNOŚĆ Blogi użytkowników Darkwish blog – Anomalia Odpowiedz na: Darkwish blog – Anomalia

#55361
Darkwish
Uczestnik

Część 1: Anna i życiowe anomalie

 

Jesień zagościła za oknem. Ćwierkanie ptaków zagłuszyła niestety kosiarka spalinowa, która wybudziła Annę Springer z głębokiego snu. Jej pierwszy dzień w liceum już zaczynał się koszmarnie, a miało być tylko jeszcze gorzej. Nie mogąc kontynuować drzemki, Ania wstała, by przygotować sobie kawę, a następnie ślimaczym tempem popijała ją w trakcie porannych czynności.

Kiedy dokończyła makijaż i odziała się w zwiewną, białą sukienkę za kolano i trampki, wzięła torebkę z przedpokoju i ruszyła w stronę szkoły, zamykając uprzednio drzwi. Pomyślała, że rodzice pewnie jeszcze spali, założyła słuchawki i puściła swoją ulubioną piosenkę.

Anna

Tomek, jej ojciec był mechanikiem, natomiast mama, Eliza, kierowcą tramwaju. Oboje dawali dużo swobody Annie, która przez problemy z dzieciakami z gimnazjum, nieco się od nich oddaliła i zamknęła w sobie. Oni jednak zwykle spychali ten problem, słowami ?Wiesz, jakie są te nastolatki?.

Dochodząc pod Liceum, Anna mocno zacisnęła pięści i zagryzła wargę. Bycie całkiem nową w mieście nie było prostą rzeczą dla nieśmiałej, fanki botaniki. Kilka razy mijała ludzi w swoim wieku podczas końcówki wakacji, ale nigdy nie odważyła się podejść. Zazwyczaj spędzała czas ze starszą panią Elżbietą. Była to starsza pani, której kilka razy w tygodniu pomagała w ogródku. Anna uwielbiała jej opowieści o przystojnych żołnierzach i magicznych prywatkach.

Springer wróciła myślami na ziemię i zaczęła podążać na strych, gdzie mieściła się aula. Z każdym krokiem widziała coraz więcej osób zlepionych w grupki i chichoczących ze wspólnych opowieści. Docierając do celu podróży wybrała jedno z wolnych miejsc na tyle pomieszczenia. Wyciągnęła telefon i napisała do swojego przyjaciela, który teraz był kilkaset kilometrów od niej.

?Hejo, jak rozpoczęcie u Was? Umieram, brzuch mnie boli, co jeśli nikt mnie nie polubi??- wysłała wiadomość.

?To niemożliwe, jesteś magiczna, jak ja 😉 My już po. Znowu jestem w klasie z połową baranów z gimnazjum.?- odpisał szybko Paweł.

Anna chciała odpisać, ale ludzie zaczęli się wlewać do środka i tłok uniemożliwił jej dalszą konwersację, więc schowała telefon z powrotem do torby.

– Wolne? – Zapytała nieznajoma, wskazując miejsce obok Ani.

anna i kass

– Tak, oczywiście, proszę.

– Pierwsza klasa? Ja tak. Jestem przerażona, nikogo nie znam, nie zjadłam śniadania, znowu poplamiłam się sokiem i prawie się spóźniłam? – odetchnęła głęboko, a potem dokończyła. – A teraz dostałam słowotoku przy jedynej nieznajomej, która wygląda sympatycznie. Jestem Kasia, ale mówili na mnie Kass.

Anna uścisnęła jej dłoń i zrewanżowała się własnym imieniem. Drzwi do auli zostały zamknięte i zaczął się apel, na którym dziewczyny szeptem prowadziły pogawędkę. Okazało się, że zostały przydzielone do tej samej klasy i mieszkają w sąsiednich blokach.

Ania pomyślała, że może jednak nie będzie tak źle, ale gdy po apelu wstawała z krzesła zaczepiła sukienką o wystającą śrubę i porwała sobie bok sukienki.

– Masz ci los! – Jęknęła, oglądając straty.

– Nie wygląda to najlepiej ? przełknęła ślinę Kass, oceniając rozdarcie sięgające połowy uda. – Idziemy na spotkanie z wychowawcą czy wolisz się ewakuować?

 

 

😀 😁 😂 😃 😄 😅 😆 😉 😊 😋