Strona Glówna › Fora › THE SIMS 4 › Porozmawiajmy o grze › Co można robić ze swoją rodziną? › Odpowiedz na: Co można robić ze swoją rodziną?
Od dwóch lat mam jedną rodzinę. Co prawda rok temu musiałam zacząć grę od nowa bo padł mi dysk twardy, a ja nie miałam zapisu na dysku przenośnym więęęc… Ok, liczmy ten rok.
Przeprowadzałam ich w tym czasie dwa razy, dorobili się czwórki dzieci; trzech córek (najmłodsza urodziła się w tym tygodniu) i jednego syna. W międzyczasie zajmuję się pasjami rodziców.
Matka głównie zajmuje się domem, pieli w ogrodzie, robi pranie, ale od czasu do czasu przyjmuje jakąś propozycję kariery. Była nawet tajną agentką! Teraz jest krytykiem kulinarnym, a patrząc na to jak świetnie gotuje, i że zna już wszystkie przepisy- jest to chyba dla niej pozycja idealna.
Ojciec jeśli nie pracuje, to zajmuje się z dziećmi. Bardziej (sam z siebie też!) garnie się do pomagania im w lekcjach, do pilnowania ich czy bawienia się z nimi.
Jest również byłym kulturystą! Codziennie dba o swoje ćwiczenia w domowej siłowni (w piwnicy), ale jego dusza romantyka czasem zaskakuje i wtedy, mimo kulinarnych zdolności matki jego dzieci, zabiera ją do restauracji na randkę.
Dwoje z dzieci jest już dorosłych. Najstarsza, córka jest obecnie żoną Aleksandra Ćwira i ma z nim dwójkę dzieci. Śmiesznym jest to, że o ile synek wyszedł jako „Wrażliwy i dobry”, to córka jako „zła i snobka”.
… Co do ćwirów. Matka z mojej rodziny specjalnie stała się wampirem, by ukąsić Mortimera, Bellę i Kasandrę, którzy są teraz nieśmiertelnymi wampirami.
Aleksandra pominęłam celowo.
Drugie z dzieci, syn, właśnie się wyprowadził ze swoją małżonką do pięknego, zielonego domu naprzeciwko- urodziła mu się mała, ruda córeczka!
Dziadkowie są przeszczęśliwi. W miedzyczasie średnia córka próbuje poderwać pewnego wrednego przystojniaka, ale ciężko jej idzie zaprzyjaźnianie się z nim (jest z natury zły, przez co ciągle się obrażają).
Sprawili sobie nawet ostatnio kota, który jak wcześniej był cały czas przy średniej córce, tak teraz nie opuszcza na krok najmłodszej, która uwielbia biegać po całym ogrodzie bez żadnego nadzoru.
Rodzice wypełniają kolejno wszystkie aspiracje, sięgają niemal po każdą karierę, a i tak ciągle znajduję im coś nowego.
Jeszcze nie byli ani w oazie ani w dżungli, ale chyba sprawię im niedługo taki rodzinny urlop.
A skoro o rodzinnych spotkaniach mowa- ostatnio zgromadziłam wszystkie dzieci i ich rodziców na rodzinnej kolacji w restauracji.
Zawsze jest sposób na grę. Ja jestem bardzo przywiązana do swojej rodzinki, i nie za bardzo mam ochotę na stworzenie nowej.
Co prawda nie gram codziennie. Przez pracę czasami mam ochotę na simsy tylko raz do dwóch razy w tygodniu.
A czasem gram codziennie, od godziny do trzech.