Strona Glówna › Fora › SPOŁECZNOŚĆ › Blogi użytkowników › Darkwish blog – Anomalia › Odpowiedz na: Darkwish blog – Anomalia
Część 6: Anna i życiowe anomalie
– Oczywiście, że jestem najprzystojniejszy z tutaj obecnych mężczyzn. – Alf wypiął klatkę piersiową, gdy temat zszedł na bal i wybory najpiękniejszej pary.
– Och daj spokój ? przewrócił oczami Alex. – Swoje tanie teksty zostaw dla Brit, w końcu z nią jesteś czy nie?
– Poniekąd. Dobra, zmieńmy temat. Kat, tak? Co ciekawego powiesz?
– Kass ? poprawiła go dziewczyna. – Właśnie się zastanawiałam, czy byliście może w tej ruderze w lasku niedaleko.
– Ile można wałkować ten temat? – jęknęła Ania.
– Oj daj spokój, nie ciekawi cię co jest w środku? To byliście?
– Tak, kiedyś tam wpadliśmy na chwilę, ale niczego ciekawego nie było poza sporą ilością pajęczyn. – skrzywił się Alex.
– Wtedy jeszcze ktoś pilnował działki, bo mieli to odnowić czy coś. – kontynuował Art. – Dlatego nie specjalnie zdążyliśmy się rozglądnąć, a co?
– Ostatnio z Anią byłyśmy tam i słyszałyśmy dziwne trzaski. – powiedziała Kass. – Może byśmy tam poszli?

– Za dużo książek się naczytałaś. Jestem przeciwna temu pomysłowi.
– A ja jestem za. Dawno nie robiliśmy niczego takiego, robią się z nas stare dziady- zaśmiał się Alex.
– Ja też bym poszedł, ostatnim razem mnie z wami nie było. – poparł Alf. – Z resztą może znajdziemy jakiś ciekawy kawałek ściany do upiększenia.
Chłopak mrugnął do Artura i Łukasza, a ci spojrzeli na siebie z zamyśloną miną. Anna miała nadzieje, że chłopcy nie będą chcieli wkradać się do opuszczonej willi. Niestety ostatnimi czasy mało co szło po jej myśli.
– Ma rację ? po raz pierwszy odezwał się brat Arta.
– No to przegłosowane ? Ucieszyła się Kasia.
Artur podszedł bliżej Anny i delikatnie ścisnął jej dłoń, spoglądając jednocześnie w oczy.
– Jeżeli nie chcesz iść, to mogę cię odprowadzić do domu.
– Nie ? oddała uścisk chłopakowi. – Skoro wszyscy idą, to ja też. Gdybym wiedziała, że jesteście równie szaleni jak Kass, to ubrałabym dres.
– My jesteśmy zdecydowanie bardziej szaleni. ? wszedł w ich konwersacje Alex.
– Alex nikt nie pytał. – zmrużył oczy Artur, a potem podszedł do bramy garażowej. – Ekipa i piękne panie do wyjścia.
Podróż do opuszczonego domu trwała około 45 minut, w czasie których zaczął padać deszcz. Springer cały czas zastanawiała się, dlaczego się na to zgodziła. Artur całą drogę zagadywał ją o jej ulubione rzeczy. Dużą zgodność wykazywali w gustach muzycznych i filmowych. W pewnym momencie ich oczom ukazała się brama.
– Dobra, to ja was podsadzę, a potem sam przeskoczę.- zaoferował się Alfred.
– Spokojnie, ja pomogę Ani. – uśmiechnął się Art, ponownie łapiąc ją za rękę.
-Jak chcesz stary. Kaśka chodź, podsadzę cię.
Przeprawa przez bramę i okno na parterze budynku obeszła się bez większych ofiar i Ani poprawił się już nieco humor. Trafili do jednego z pokoi, który był otwarty.
– Co tu robią te wszystkie książki? – spojrzała z zachwytem Kass, patrząc na wypełnioną po brzegi szafkę.
– Myślę, że po prostu mało kujonów się tutaj kręci. – zaśmiał się Alex.
– Nie jestem kujonem! O jest nawet jakieś stare wydanie Czarnego Kota Edgara Allana Poe.
– Lepiej to odłóż ? powiedziała Ania do koleżanki, oglądając jednocześnie pozdzierane obrazy na przeciwległej ścianie.

– Dobrze, już już? – Kasia wepchnęła mocniej książkę, która nie chciała wejść na swoje miejsce.
W pewnym momencie opór zelżał i wraz ze zmianą położenia utworu Poe, usłyszała głośny świst, a potem krzyk koleżanki.