Strona Glówna › Fora › SPOŁECZNOŚĆ › Wyzwania i zadania › Sim tygodnia #2 › Odpowiedz na: Sim tygodnia #2
Z pamiętnika stylistki.
Dziś, na zmianę stylu, przyszedł pan Paweł. Nie powiem, żeby był łatwym klientem? Do tej pory pracował jako prawnik, ale, jak podejrzewam, w końcu się wypalił i postanowił wyjechać ?na wieczne wakacje?. Przyszedł do mnie, w ciemnym garniturze, pod krawatem i poprosił o letnią stylizację, która sprawdzi się w na gorącej Sulani. Ach Sulani? Sama chciałabym spędzić tam wakacje, może rzeczywiście trzeba było wybrać jakiś bardziej płatny zawód..?
Nieeee, w tym mi dobrze!
Pan Paweł, choć przekonany, że chce zmienić styl, był baaaaardzo zachowawczy. Koszul nie do końca udało się z niego zdjąć, ciężko było namówić go na zmianę obuwia na lżejszą wersję, a najchętniej to by cały czas chodził w długich, ciemnych spodniach. NA SULANI! Na szczęście po bardzo długiej dyskusji udało mi się przekonać pana Pawła? Co prawda nie obeszło się bez kilku psychologicznych sztuczek, ale głównie bazowałam na logicznych argumentach, które go przekonały. Też na szczęście.
W stylizacji postawiłam na klasyczną biel – wiem, że to dalekie od ciemnych garniturów, ale hej! Pod spodem nosi się najczęściej białe koszule, więc jest to kolor bliski eleganckiemu mężczyźnie! No i ten gorąc na Sulani? Oczywiście nie obeszło się bez ciemnych wstawek – tak, dla komfortu psychicznego pana Pawła, gdyby wszedł na plażę, cały na biało? Pewnie uciekłby już z mojej garderoby 😀
Strój codzienny składa się z koszuli, krótkich, ciemnych spodni oraz ciemnych japonek. Nie udało się pana Pawła przekonać do zrezygnowania z koszuli, na szczęście krótko upierał się, że powinien mieć coś pod nią. I nie wierzę, by ją później nosił taką rozpiętą, ale może z czasem się przekona…
Przy stroju eleganckim nic się nie dało zrobić – musiał być klasyczny garnitur, eleganckie, zabudowane buty i koszula. ALE! Udało się wynegocjować odwrotne kolory (biały garnitur, czarna koszula), krótkie spodnie (o mamo? ile musiałam go przekonywać, że to nadal elegancko wygląda!) i brak krawata + rozpięta koszula na górze. Pewnie na miejscu będzie ją zapinał, ale w razie czego wie, że można i tak. Buty? Cóż, po prostu dopasowałam do reszty, bo na mniej zabudowane w ogóle nie chciał się zgodzić.
Strój sportowy został zaakceptowany całkiem szybko – nawet pan Paweł wie, że koszula do biegania się po prostu nie nadaje 😀 Ważne były kolory – jasny, ciemny i klient zadowolony. Żeby tak wszystkie stylizacje łatwo przychodziły…
Strój na imprezy? Tak, koszula wraca do łask, bo jak iść na imprezę i się ładnie nie ubrać? Buty też nie mogą być lekkie, bo je jeszcze zgubi? (Serio?!). Udało się tę eleganckość przełamać swojskimi jeansami, a buty to takie typowe ?pomykacze?. Kompromis zaprowadzony.
Strój kąpielowy to proste, oczywiście jasno-ciemne, slipki. Nic dodać, nic ująć.
Strój na ciepłe dni jest równie roznegliżowany co kąpielowy – jasne(!), krótkie spodnie i jasne(!) japonki. Oczywiście zwróciłam uwagę panu Pawłowi, by nie szalał tak z gołą klatą, tylko, chociaż w największe upały, zakładał jakaś przewiewną, bawełnianą koszulkę. Mam nadzieję, że posłucha, zanim dozna poważnych poparzeń…
Na chłodniejsze dni mamy, na szczęście, nie koszulę. Ciepły sweter w pasy, nadal jasne spodnie i wygodne tenisówki powinny pozwolić panu Pawłowi na szybkie schronienie się w ciepłym pomieszczeniu. Zaleciłam mu też wzięcie ze sobą kurtki nieprzemakalnej, skoro zamierza tam spędzać cały rok. Klepnął się w czoło i szczerze podziękował 😀 Strasznie to było urocze!
Strój do spania to zwykłe, szare slipki, więc nie ma o czym mówić, ani zmuszać klienta do gołych zdjęć 😛
Mimo wszystko z pana Pawła był fajny, inteligentny klient, tylko trochę za bardzo uparty. Więc oby więcej takich (tylko mniej upartych 😛 ) 🙂