Strona Glówna › Fora › SPOŁECZNOŚĆ › Blogi użytkowników › The Sims: Claystorie › Odpowiedz na: The Sims: Claystorie
Sul sul!
Dziś przedstawię wam moją ulubioną simkę, jaką stworzyłam jeszcze w serii ts2. Nie od początku miałam wytyczne, co do jej historii. Grałam spontanicznie, czasem popełniałam błędy i jej życie wirowało bardziej niż na jakieś karuzeli. Później postanowiłam dać simce drugą szansę w serii ts4.
Wiedziałam tylko, czego od niej oczekuje i nie miałam znów specjalnego planu. Z czasem uknułam intrygę. W bajce w jakiej żyła, pojawiło się wiele niejasności, po czym spadła na nią lawina bólu, złości i rozczarowania.

Przedstawiam Nathalie Valentino – młodą dorosłą, która zaczęła swoje istnienie od samotności w wieku nastoletnim (porzucona przez rodzinę). Nie ufała nikomu, nie potrafiła zbudować normalnych kontaktów z rówieśnikami o płci przeciwnej. Nawet z dziewczynami jej nie szło, wszystko się psuło i wydawało się niestabilne. Mając dość związków i samotności jaką powodowały postanowiła dać sobie szansę jako matka. Wiedziała, że dziecko pokocha ją i nie wykorzysta jej zaufania jak potrafią robić to osoby dorosłe.
W ten sposób po długim planowaniu i ciężkiej pracy, by zapewnić sobie i dziecku godne życie, zadzwoniła do agencji adopcyjnej. Nie miała wielkich oczekiwań, musząc jednak mieć czas na pracę, poprosiła o dziecko w wieku około dziesięciu lat.
W dniu, przybycia dziecka wpadła w szał sprzątania. Wszystko musiało lśnić. Przygotowała również skromny pokój blisko swojego, by mogli niemal się nie rozstawać.
Przez okno obserwowała samochodu, który miał przywieść pociechę. Po pojawieniu się ujrzała wysiadającą z samochodu dziewczynkę. Ucieszyła się ogromnie, stając od razu w progu drzwi, by ją godnie powitać w ich wspólnym domu.
Podczas przywitania poznała jej imię, brzmiało bardzo owocowo. Jagoda. Obie szybko przypadły sobie do gustu. Po tygodniu razem zrozumiały, że są prawdziwą rodziną. Uwielbiały spędzać z sobą czas. Często razem ćwiczyły czy tańczyły. Jagoda średnio korzystała ze swojego pokoju, wolała spać z mamą i przebywać w jej pobliżu.
Po dwóch latach doszły do wniosku, że potrzebna im trzecia baba w domu. Tak więc Nathalie ponownie zadzwoniła do agencji adopcyjnej, chcąc rówieśniczki dla swojej córki. I jak na zrządzenie losu, w ich domu zjawiła się Malina. Mniej zdolna w szkole i bardziej samodzielna. Posiadająca ciemniejszą karnacje, mimo to pokochały się wszystkie od razu.

Z czasem Nathalie odczuła, że z trudem daje sobie radę z utrzymaniem całej trójki ze swojej pensji. Mimo starań ciężko było z podwyżką, a nie mogła sobie pozwolić na zmianę pracy. Wtedy w jej życiu pojawiła się szansa, którą musiała przyjąć. Firma zaproponowała jej dwudziestoczterogodzinną obserwację pewnego obiektu, którym był mężczyzna podejrzewany o powiązania z mafią. Nathalie była zmuszona dla sporego zastrzyku simoleonów poświęcić sporo czasu na rozszyfrowywaniu Bogusława Pawlaka.
Z czasem jej kontakt przerodził się w bliskie stosunki, by trzymać go blisko siebie. Poświęcając wszystko dla sprawy oraz córek, po niedługim czasie związała się z Bogusławem. Po ślubie zamieszkali w wybudowanym specjalnie dla nich domu.
Czy uda się jej rozpracować jakiego rodzaju graczem w mafii jest Bogusław? Czy zaprowadzi go przed sąd, dzierżąc w dłoni twarde dowody jego winy?
Ciąg dalszy nastąpi…
Dagg dagg!