Strona Glówna › Fora › SPOŁECZNOŚĆ › Blogi użytkowników › The Sims: Claystorie › Odpowiedz na: The Sims: Claystorie
Sul sul!
Czas na dalsze losy Endymiona ^^ Zapraszam
Jednym z odnalezionych dzienników Endymion odkrył ciekawą historię ? zaznaczając, że był to pamiętnik Marii Straud. Opowiadał on o życiu w Windenburgu i ciężkich chwilach piszącej. Była ona bowiem młodszą siostrą Hrabiego, którą bardzo się opiekował po śmierci ich rodziców na zarazę (nie chciałam znów palić simów xD). Pracowała jako służąca w domu pewnego mości pana Aleksandra III Mohyły. W tym czasie kochający braciszek postanowił ją opuścić, co bardzo przeżyła. Nie umiała się pogodzić, że postanowił zostać piratem i plądrować statki handlowe na morzach ? to dzięki rabowaniu znacznie się wzbogacił.
Niestety pod jego nieobecność, Maria była zdana tylko na siebie. Na jej nieszczęście była bardzo piękną nastolatką ? która podoba się licznemu gronowi mężczyzn. Na nieszczęście ponieważ jej pięknu nie mógł się oprzeć nawet sam Hrabia Aleksander (stary dziad). Długo walczył o jej względy oczywiście bez skutecznie, w końcu nie pozostawił Marii wyboru. Mogła stracić wszystko.
Opisany dział przez Marię dotyczący zhańbienia jej osoby, był długi oraz wyjątkowo bolesny. Czytając to Endymion często przerywał, by odpocząć psychicznie. Wracał jednak, by dowiedzieć się czegoś o Vladislausie, jednocześnie ucząc się kobiecych emocji i myśli (dzięki temu tak potrafi mamić do siebie kobiety).

Niespodziewanie w notatkach pojawił się motyw dziecka i strachu przed plotkami oraz okropnym zniesławieniu nazwiska. Maria wielokrotnie rozmyślała o ucieczce i zaczęciu nowego życia gdzieś daleko. Z opisów strachu Endymion szybko wywnioskował czyje to dziecko. Nie mógł uwierzyć jednak w dalsze losy Marii. Hrabia Aleksander III całkowicie wyrzekł się potomka z nieprawego łoża, nawet zagroził śmiercią jeśli powie komukolwiek, że jest jego ojcem. Maria była ze wszystkim sama. Bardzo długo borykała się z problemami finansowymi jak i kłopotliwymi zmianami nastroju w czasie ciąży. Na szczęście w porę przyszła miłość. O wybranku niewiele napisała, prócz paru szczegółów, które budziły w niej zachwyt do mężczyzny.
Chłopak czytając to rzucił pamiętnikiem o ścianę. Wkurzył się. Nie rozumiał postępowania starego dziada, a tym bardziej pozostawienia młodszej siostry całkiem samej przez Strauda. Mimo wybuchowego charakteru i nieznajomości miłości w Endymionie rodziła się ogromna więź do Marii. Nie znał jej osobiście, ale wyczuwał podobieństwo jakie ich łączyło. Byli sami, kiedy tego najbardziej potrzebowali. Między czasie chichrał się wyobrażając sobie Strauda jako pirata, w ogóle nie pasował mu ten obraz do człowieka jakiego znał.
Co jeszcze odkryje Endymion w pamiętniku Marii? Czy Straud przyzna się do bycia piratem? Czy te pamiętniki na pewno należą do Marii?
Nooo tak dochodzimy do ciekawostek z życia Stauda. Chyba pomysł nie jest zbyt naciągany. Co myślicie?
Dagg dagg!