Strona Glówna › Fora › SPOŁECZNOŚĆ › Wyzwania i zadania › Sim tygodnia #4 › Odpowiedz na: Sim tygodnia #4
Jestem Elwira i zdradzę wam pewną moją, odzieżową tajemnicę.
Świat Hollywoodu zaczął się przede mną otwierać. Z tego względu musiałam diametralnie się zmienić, nie tylko wewnętrznie, ale głównie na zewnątrz. Zaczęłam brylować na różnych imprezach, więc musiałam wyglądać odpowiednio.
Raz grzeczniej, raz ostrzej, odpowiednio do sytuacji i wydarzenia.
Także na oficjalnych wydarzeniach, które widział cały świat, musiałam wyglądać olśniewająco.
I choć zapewne podejrzewacie, że to w granatowej sukni wybiorę się na najbliższą ceremonię wręczenia nagród, to jednak się mylicie. Mam podejrzenie, graniczące z pewnością, że wiele innych kobiet ubierze się we wspaniałe, nie za bardzo skromne suknie, więc ja postanowiłam pójść na przekór – skromniejsza sukienka, ale nie mniej biedna, bo uzupełniona złotem. I w dodatku w stylu dawnych lat. Co prawda nie w tak dawnych, jak moi Piraci z Sulani, ale zapewne zrobię piorunujące wrażenie!
W domu również muszę trzymać fason, żeby mnie czasem jakiś paparazzi nie przydybał w jakieś fikuśnej piżamce.
Za to uwielbiam mój strój kąpielowy. Jest niebieski, jest złoty, a pod tym szerokim rondem kapelusza i za wielkimi okularami mogę schować swoją tożsamość. Gorzej jednak z pływaniem z tym całym asortymentem? Coś za coś.
Także choć trochę niebieski jest mój strój gimnastyczny, podobnie jak ubiór na cieplejsze i chłodniejsze dni.
Zimą często biorę udział w różnych akcjach charytatywnych, więc zakładanie czapki mikołaja weszło mi w nawyk. Na szczęście tu gdzie mieszkam, zimy są łagodne – niepotrzebna zimowa kurtka, w samym sweterku można przetrzymać ten chłodniejszy czas.
Ale na co dzień jest inaczej. Na co dzień jestem zwykłą dziewczyną z sąsiedztwa, która stara się wtopić w tłum. Choć coraz sławniejsza, to jeszcze woda sodowa do głowy mi nie uderzyła.
I mam nadzieję, że nigdy nie uderzy 🙂