Pixeel – mogłoby to być rzeczywiście bardziej miarodajne. Chociaż… Czasem to bardziej kwestia podejścia do wydatków – ja np. zawsze kieruję się rozsądkiem i 10 razy zastanawiam się nad zakupem za 100 zł (ba! nawet za 50 zł!), muszę zawsze rozważyć wszystkie za i przeciw, a i tak zastanawiam się dłuższy czas zanim zrobię przelew. Za to mój mąż (sytuacja materialna ta sama, konto wspólne, obydwoje pracujemy) – wychodzi gra, bum! 300 zł na premierę, sprzedane! Wychodzą nowe pokemony? biere! z przedsprzedaży żeby mieć jak najszybciej! Nowa konsola – chcę ją! Tylko najpierw kupię kwiatka żonie żeby nie krzyczała że tyle kasy poszło na raz 😉
Hmmmm…Może to mężczyźni są bardziej skłonni wydawać więcej na przyjemności? 🙂
Ale ogólnie – to pewnie zależy od mnóstwa czynników. Jakby ktoś się mocno wgłębił to i doktorat mógłby z tego wyjść 😀